W maleńkiej stajence w ubogiej stajenceTy leżysz w żłobeczku a wszyscy w podzięceprzychodzą i składają Tobie daryo Jezu przyjmij je.Maryja z Józefem stoją tu
"W ubogiej stajence"FanPage: https://www.facebook.com/muzyka.milena/Wokal - Milena Łukasiewicz-MiszkielGitara - Wiesław JarmocBas - Andrzej JasińskiKeyboard
Każdy zna chyba tą bajkę. Strasznie podobała mi się ta piosenka i po miesiącu starań w końcu udało mi się go tu umieścić. Proszę o komentarze :)
Tekst piosenki . Z wolna słowom odbieram blask, spędzam myśli jak gromadę cieni, - z wolna wszystko napełniam nicością, która czeka na dzień stworzenia. To dlatego, by otworzyć przestrzeń dla wyciągniętych Twych rąk, to dlatego, by przybliżyć wieczność, w którą byś tchnął. Nie nasycony jednym dniem stworzenia,
Times Are Bad - Adam Green zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Times Are Bad.
W ubogiej stajence z rep. TGD w wykonaniu 10-letniej Jagody Błaszczyk.Przygotowanie: Kuba KosińskiRealizacja nagrania: https://www.facebook.com/jaskiniadzwie
Wykonawca: TGD W ubogiej stajence nieziemski blask lśni Maleńki Pan Jezus na sianku tam śpi A z nieba rój gwiazdek spogląda wciąż w dół Gdzie w żłobie spoczywa maleńki Bóg -- Król
Now or Never - Dj Shah feat. Aruna zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Now or Never.
Milion gwiazd na niebie lśni Aż do nieba lecą sny Który z nich jest dobrym snem Ten spełni się Milion gwiazd na niebie lśni Aż do nieba lecą sny Który z nich jest dobrym snem Ten spełni się Inne teksty lyrics od tego wykonawcy: Pinocchio (OST) [2022]
Pobierz historię: W ubogiej stajence Opowiadania te napisał Jill Kemp, a zilustrował Richard Gunther (www.lambsongs.co.nz). Są one udostępniane w oparciu o licencję Creative Commons Uznanie autorstwa–Użycie niekomercyjne–Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowe.
s09mU. Kategorie: błyskświatłoTatarstanMeteorytUFOznakRosja Niebo nad Tatarstanem w noc prawosławnego Bożego Narodzenia rozświetlił dziwny błysk: mieszkańcy mówią, że słyszeli dudnienie, poczuli wibracje, a po błysku niebo stało się czerwonawe. Informacje na ten temat publikuje portal Kazanfirst. Sądząc po relacjach naocznych świadków, jasny błysk nastąpił 07 stycznia o około 0:22. Wybuch nastąpił nad miejscowościami: Naberesznje Czelny, Niznekamsk, Jelgruga, Chistopol, Almetjewsk, Zainsk, Mendelejew i Menzelinsk, a także w Wjatskije Poljany w regionie Kirov. Mieszkańcy Tatarstanu doświadczali wstrząsów przy okazji zdarzenia. Niektórzy mówią, że słyszeli dudnienie. Prawie wszyscy naoczni świadkowie zauważyli, że błysk rozświetlił niebo tak, że stało się jasne jak za dnia, a po incydencie został na długo czerwony, albo jak kto woli, krwawy odcień. „Całe niebo było oświetlone przez niebieskie, jasne światło z jednego końca horyzontu na drugi, a minutę później odczuliśmy wibracje. Co to jest? Meteoryt spadł gdzieś w pobliżu?" - cytuje jednego z naocznych świadków Tatar-inform. Publikacja przypomina, że podobne zjawisko zaobserwowano w Kazaniu w zeszłym roku. Następnie rozważano wersje, że może to być zwarcie elektryczne, burza zimowa, a niektórzy pisali nawet o UFO. Jednak w komentarzach na stronie internetowej Chelninskiye Izvestia podano szeroki wachlarz opinii: od znaku na Boże Narodzenie do zmowy obejmujące uruchomienie potężnej ilości fajerwerków w jednej chwili. Ocena: 5755 odsłon
Bartosz Sawicki, Dyrektor Departamentu Analiz w Domu Maklerskim TMS Brokers Wczorajsze posiedzenie EBC było tak nudne jak wakacyjne maratony powtórek niskobudżetowych telenowel w telewizji i przyniosło podtrzymanie łagodnego nastawienia z czerwca. Jedyną jego przewagą było to, że konferencja Mario Draghiego nie trwała nawet trzech kwadransów i nie była przerywana reklamami. Dziś uwaga przenosi się na USA i odczyt PKB za drugi kwartał. Modele mierzące tempo wzrostu w czasie rzeczywistym, np. Atlanta Fed GDP jeszcze niedawno wskazywały na wzrost w okolicach 4,5 proc. To, że amerykańska gospodarka rozwijała się w drugim kwartale wyraźnie szybciej niż potencjalna dynamika PKB nie budzi najmniejszych wątpliwości. Rynek spodziewa się podwojenia tempa wzrostu i annualizowanej dynamiki PKB na pułapie ponad 4 proc. Ma za to odpowiadać przede wszystkim odbicie konsumpcji prywatnej po słabym początku roku. Dodatkowo, pozytywne kontrybucje miały wykazać inwestycje i eksport netto. Szczególnie ten drugi czynnik zaczyna jednak budzić wątpliwości, gdyż zawężenie się deficytu obrotów towarowych na początku wiosny należy wiązać z intensyfikacją dostaw soi i zbóż na rynki globalne. W podobnym kierunku oddziaływać może eksport ropy. Bardzo szeroki na historycznym tle spread brent – WTI wielokrotnie skutkował rekordowymi wolumenami eksportu w tygodniowych danych Departamentu Energii. Ewidentnie skok eksportu surowców to czynnik jednorazowy i wczorajsze dane o bilansie płatniczym dobitnie to potwierdzają podnosząc znaki zapytania o kontrybucję tej składowej w dzisiejszym odczycie. Przy rozpędzonym rynku pracy i silnym popycie konsumenckim utrzymanie tej tendencji jest niemożliwe – popyt na dobra importowane będzie brał górę. Jeśli chodzi o inwestycje, to pozytywnie może wyróżnić się sektor wydobywczy i paliwowy. Silny wzrost aktywności wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej powinien mieć odzwierciedlenie w danych, ale – podobnie jak w przypadku bilansu handlowego – wczorajsze informacje o zamówieniach na dobra trwałe nieco rozczarowały (przynajmniej na poziomie głównego wskaźnika). W szerszym ujęciu: amerykańska gospodarka pędzi dodatkowo wspierana przez cięcia podatków i zwiększone wydatki federalne, m. in. na obronność. W drugim kwartale górę wzięły czynniki jednorazowe i kolejne kwartały będą nadal przyzwoite, ale już wyraźnie gorsze. Pozytywny wpływ poluzowanie fiskalnego na gospodarkę będzie wygasać, a coraz mocniej wyraźne będzie zacieśnianie monetarne. Dlatego też uzasadniona jest ocena, że amerykańska gospodarka nie będzie tak mocno wyróżniać się in plus na tle pozostałych G-10. Teraz ten pozytywny impuls dla dolara zacznie wygasać, tym bardziej, że np. dane z Eurolandu nie mają przestrzeni by nadal tak mocno i jednoznacznie rozczarowywać. EUR/USD został wciągnięty w głąb przedziału wahań i pod 1,17. Spodziewamy się utrzymania konsolidacyjnego charakteru notowań. USD/JPY walczy o utrzymanie się ponad 111,00 – potencjał do przedłużenia spadków jest ograniczony i spodziewamy się powrotu do zwyżek kursu. EUR/PLN osunął się pod 4,30, ale środowisko zewnętrzne pozostaje wymagające i chimeryczne – trudno będzie o przedłużenie zniżek do 4,25. Sporządził: Bartosz Sawicki DM TMS Brokers
(...) Zmylony wielkością Miasta sądziłem, że jest bliskie. Około północy stopy moje dotknęły, najeżonego bałwochwalczymi formami, czarnego cienia jego murów na żółtym piasku. Zatrzymał mnie rodzaj świętego przerażenia.(...) Powiedziałem już, że Miasto było założone na płaskim szczycie skalistej góry. Góra ta spadała urwistymi ścianami, nie mniej stromymi niż mury. Na próżno nużyłem swoje kroki. Czarna podstawa nie odsłaniała najmniejszej nieregularności, niezmienne mury zdawały się nie dopuszczać ani jednej bramy. Siła słońca zmusiła mnie do schronienia się w jakiejś grocie; w jej głębi znajdowała się studnia, w studni drabina, która schodziła przepastnie w dół ku głębokim ciemnościom. Zszedłem; poprzez chaos ponurych korytarzy doszedłem do obszernej, kolistej sali, zaledwie widocznej. Było dziewięcioro drzwi w tej piwnicy; ośmioro prowadziło do labiryntu, który zdradliwie docierał do tej samej sali, dziewiąte (poprzez następny labirynt) prowadziły do drugiej kolistej sali, identycznej z pierwszą. Nie znam całkowitej ilości sal, moje nieszczęście i niepokój zwielokrotniły je. Cisza była wroga i prawie doskonała, nie było innego hałasu w tych głębiach, kamiennych sieciach prócz podziemnego wiatru, którego przyczyny nie odkryłem; bezszelestnie gubiły się, między szczelinami, wąskie strumyki rdzawej wody. W potworny sposób przyzwyczaiłem się do tego wątpliwego świata; wydało mi się niewiarygodne, aby mogło istnieć cokolwiek innego niż piwnice wyposażone w dziewięcioro drzwi i piwnice podłużne, które się rozwidlają. Nie wiem, jak długi czas musiałem wędrować pod ziemią (...) W głębi pewnego korytarza nieprzewidziany mur zamknął mi przejście, spadło na mnie jakieś odległe światło. Wzniosłem oślepione oczy; zawrotnie wysoko ujrzałem krąg nieba tak błękitny, że wydał mi się purpurowy. Kilka metalowych stopni wznosiło się po murze. Zmęczenie odbierało mi siły, ale wspiąłem się, przystając jedynie czasami, aby niezręcznie załkać ze szczęścia. Zacząłem dostrzegać kapitele i astragale, trójkątne frontony i kopuły, niewyraźne i okazałe formy i granitu i marmuru. W ten sposób zostało mi dane wydostać się ze ślepej okolicy czarnych, splątanych labiryntów do oślepiającego Miasta. Wyszedłem na rodzaj placu, czy raczej dziedzińca. Otaczał go jeden tylko budynek, o nieregularnej formie i niejednostajnej wysokości; do tego niejednolitego budynku należały te różne kopuły i kolumny. Uwagę moją przykuła starożytność konstrukcji tej niewiarygodnej budowli, przed jakąkolwiek inną jej cechą. Poczułem, że była ona wcześniejsza od ludzi, wcześniejsza od ziemi. Ta rzucająca się w oczy starożytność (chociaż w jakiś sposób straszna dla oczu) wydała mi się właściwa dla nieśmiertelnych budowniczych. Początkowo ostrożnie, później obojętnie, wreszcie z rozpaczą zacząłem błądzić po schodach i posadzkach nierozwikłanego pałacu. Pałac ten jest dziełem bogów - pomyślałem początkowo. Badałem niezamieszkałe wnętrza i poprawiłem się: Bogowie, którzy go zbudowali, umarli. Dostrzegłem jego szczegóły i powiedziałem: Bogowie, którzy go zbudowali, byli szaleni. Powiedziałem to, wiem na pewno, z niezrozumiałym potępieniem, które było niemal wyrzutem sumienia, z większym przerażeniem intelektualnym niż wyczuwalnym lękiem. Do wrażenia niezmiernej starożytności dołączyły się inne: wrażenie nieskończoności, okrucieństwa, złożonej niedorzeczności. Przebyłem labirynt, ale przejrzyste Miasto Nieśmiertelnych przeraziło mnie i napełniło odrazą. Labirynt jest domem wzniesionym, aby zmylić ludzi; jego architektura, szastająca symetriami, jest podporządkowana temu celowi. W pałacu, który niedokładnie zbadałem, architektura nie posiadała celu. Obfitował w korytarze bez wyjścia, wysokie, niedosiężne okna, okazałe drzwi prowadzące od jakiejś celi czy studni, niewiarygodnie odwrócone schody, których stopnie i balustrady prowadziły w dół. Inne, zawieszone w powietrzu, przylegające do boku monumentalnego muru, umierały nie dochodząc donikąd, po dwóch czy trzech zakrętach, w górnych ciemnościach kopuł. Nie wiem, czy wszystkie przykłady, które wymieniłem są dosłowne, wiem, że podczas długich lat nawiedzały mnie w koszmarnych snach; nie mogę już wiedzieć, czy taki lub inny szczegół jest transkrypcją rzeczywistości, czy też form, które oszałamiały moje noce. To Miasto (pomyślałem) jest tak potworne, że samo jego istnienie i trwanie, nawet w środku tajemnej pustyni, plami przeszłość i przyszłość i w jakiś sposób naraża ciała niebieskie. Dopóki trwa, nikt na świecie nie będzie mógł być odważny czy szczęśliwy. Borges, Nieśmiertelny (ze zbioru Alef)
Niesiemy pomoc Schronisko dla zwierząt to miejsce do którego trafiają porzucone zwierzęta, ale w miejscu tym czekają na nich ludzie o wielkim sercu. Pani Marta Szturma jest właścicielką schroniska w Czartkach, to właśnie ona troszczy się o 700 psów i kilkunaście kotów. 10 grudnia uczniowie kl. 3b zawiezli karmę dla podopiecznych Pani Marty. Karmę przynieśli również inni uczniowie z naszej szkoły. Wielki prezent zrobił pieskom tata jednego z uczniów - Pan Celer, zawiozl on do schroniska 2 palety karmy, której jest producentem. Cieszymy się że młodzież z naszej szkoły odpowiedziała na apel schroniska i pomogła potrzebującym zwierzakom.
w ubogiej stajence nieziemski blask lśni tekst